Kazanie na Pasterkę 2016 r.

Pasterka 2016 r.

Umiłowani w Chrystusie Siostry i bracia.

 

Święta Bożego Narodzenia są dla nas specyficznym czasem, kiedy wszyscy możemy być razem. Bowiem cała rodzina może zebrać się przy odświętnie zastawionym stole, wspólnie spędzać wolny czas, rozmawiać ze sobą, wyrazić słowa serdeczności i miłości, być razem. Święta Bożego Narodzenia, to czas bycia razem wszystkich członków rodziny. Dzisiejszy świat stwarza ciężkie warunki normalnego funkcjonowania tejże rodziny. Potrzeba zapewnienia koniecznych środków materialnych do życia, funkcjonowania domu zmusza często do morderczej pogoni za pracą i pieniądzem. Trudne warunki pracy, wielość zadań, jakie pracownik musi wykonać, często go przerastają. Kiedy powróci wieczorem do domu nie ma już siły, by zająć się rodziną, dziećmi.

Podziwiam i oddaję szacunek wszystkim ciężko pracującym ojcom, zabieganym matkom, którzy całe dnie ciężko pracują i potrafią pięknie wychowywać swoje dzieci. Skąd rodzice czerpią do tego siły, że mają jeszcze siły dobrze zorganizować I Komunię św., jubileusz rodzinny, Wieczerzę Wigilijną, zakupić prezenty, odwiedzić daleko  mieszkających rodziców. Na pewno wzorem dla nich wszystkich jest Święta Rodzina, która także musiała się zatroszczyć o codzienny chleb, o dach nad głową. To Święta Rodzina ( Jezus, Maryja i Józef),  daje rodzicom motywację do tak ofiarnego działania.

Ewangelista mówi; Wcielone Słowo – Jezus, przyszedł do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Niektórzy w dzisiejszym świecie odrzucają Jezusa. Czy może być coś bardziej bolesnego niż odrzucenie przez swoich. Postępująca laicyzacja, przyjmowanie świeckiego stylu życia przez chrześcijan, niszczenie Kościoła przez media, okłamywanie ludzi przez polityków, wyrzucanie Jezusa z zakładów pracy, traktowanie człowieka jak towar, na którym można zarobić, dopuszczanie w majestacie prawa do aborcji i eutanazji, przyjmowanie stylu życia, który ma niewiele wspólnego z Ewangelią; to wszystko odrzuca naukę Jezusa. Ponadto, swoboda obyczajów, które niezgodne są z naturalnym prawem, godnością człowieka i nauką Kościoła.

Syn Boga, Emmanuel, przyszedł na świat jako Dzieciątko. A każde Dzieciątko, czy to mały chłopczyk, czy malutka dziewczynka; gdy bierzemy je na ręce i  na nie patrzymy, porusza nasze serca, wyzwala w nas ciepło, serdeczność, dobro, przenika łaską nasze rodziny i środowisko pracy. Wzbudza pozytywne emocje i łamie zło nawet w złych ludziach. Bo Dziecię chce się tylko przytulać i być bezpiecznym, małymi oczkami prosi, aby nikt Go nie bił, nie oszukiwał, nie zostawił. Jest bezbronne, uzależnione od dorosłych. Na razie kwili i drży w żłóbeczku. Takiego Jezusa wszyscy chętnie przyjmujemy i kochamy.

Lecz kiedy Jezus dorośnie, będzie przemawiał jak dorosły. A skoro jest posłannikiem Boga, Emmanuelem,  to będzie nam mówił o Bogu i jego Królestwie. Będzie walczył z królestwem szatana i jego poplecznikami.  Jako dorosły spotka się z różnymi ludźmi, dobrymi i złymi. Będzie ich nauczał i uzdrawiał. Kiedy zawiśnie na krzyżu, to żałującego za swoje grzechy łotra zbawi, ( My sprawiedliwie ponosimy winę za nasze grzechy, a on jest niewinny ,,Panie wspomnij na mnie kiedy będziesz w twoim Królestwie”), a drugiego potępi; bo ten mimo śmiertelnej sytuacji, był okazał nadal butę i zarozumiałość, okazał się cynikiem i bluźniercą, gdyby mógł, gotów byłby uderzyć  Chrystusa milicyjną lub zomowską pałką, paragrafem prawa, „cepem albo deską”. On nie poprosił Jezusa o miłosierdzie, nie ukorzył się, nie powiedział przepraszam; „robiłem źle, teraz to widzę i chcę się poprawić” chociaż w ostatniej mojej godzinie, w ostatnich moich dniach, miesiącach, latach mojego życia;  nadal stawiał tylko Jezusowi warunek i żądał, drwił i lżył, dawał rozkaz. ( jeśli jesteś Synem Bożym to zbaw siebie i nas).

Papież Benedykt XVI, podczas pielgrzymki w  swoim rodzinnym kraju, w Niemczech, mając na uwadze skutki II Wojny Światowej  powiedział,  że każda wspólnota, każdy naród, który odrzuca Przykazania Boże i żyje bez Boga, jest tylko zgrają złoczyńców.

Aniołowie śpiewali przed stajenką – Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli. Ludzie dobrej woli to ci, którzy spotkawszy na swej drodze Boga, czynią pokutę i nawracają się.  Takimi byli niektórzy żołnierze Heroda. Pytali oni Jana Chrzciciela: co mają czynić, aby się nawrócić? A może byli wśród nich ci, którzy mordowali dzieci w Betlejem? On  im odpowiedział: mają pozostać na żołdzie; mają zastosować  od teraz w swoim życiu nową hierarchię wartości, którą być może dotychczas pogardzali. Dlaczego? Bo  służyli nie Bogu lecz jakiemuś bożkowi, Herodowi, mając za to wygody, bogactwa, przywileje, profity. A otrzymywali je za cenę zdrady żołnierskiego powołania i „zasad wykonywanego zawodu”. Kolaborowali oni z okupantem, cesarstwem rzymskim. Maluczkich zamiast bronić, niesłusznie karali. Stali się częścią zbrodniczej machiny, niszczącej własny naród. Przyczynili się do zniszczenia świętości rodziny, a z człowieka uczynili monstrum jego osobowości i cielesności, próbowali zabić Boga.

Święta Bożego Narodzenia niosą ze sobą  radość i pokój. Jednakże jedynym nośnikiem tych wartości jest człowiek. Ten człowiek, który w te wartości najpierw uwierzy, a następnie będzie je stosował w życiu i będzie ich bronił. Nie będzie się bał, być szczęśliwym i niezależnym. Będzie pracowity, odpowiedzialny, sprawiedliwy, troszczący się o rodzinę i dziedzictwo chrześcijańskiej kultury narodowej, którą stanowi Polska. Nasza Ojczyzna, od początku swego istnienia wierna Ewangelii i krzyżowi.

Kiedyś na początku, kiedy rodziło się na świecie chrześcijaństwo, to na skutek braku przepływu informacji, wiele rzeczy, nawet tych niedobrych, złych, pogańskich było do przyjęcia i do zrozumienia. Ale dzisiaj, w dobie internetu i szybkości działania mas-mediów, kiedy ważne wydarzenie może być znane na całym świecie zaledwie
w kilka sekund,  kiedy Prawda o Bożym Narodzeniu stała się jawna i jednoznaczna, zrozumiana przez wszystkich „ludzi dobrej woli” na całym świecie, ze zgrozą patrzymy na tych, którzy Tej Prawdy jeszcze nie przyjęli. Ci ludzie są przecież ochrzczeni, wybierzmowani, mają sakrament małżeństwa, jednakże w życiu zawodowym, prywatnym, świadomie i dobrowolnie nadal odrzucają Wcielone Słowo-Jezusa i Jego naukę..

Dzisiaj od tego ołtarza popłyną słowa życzeń, słowa miłości,  słowa przebaczenia i prośby o wybaczenie. Słowa przypomnienia o tym, że przez cały czas drzemie w człowieku tęsknota za lepszym życiem. Każdy z nas chce być kochany i chce kochać. Nasze oczekiwania, jakie stawiamy innym napotkanym ludziom,  są o tyle uzasadnione, o ile my sami potrafimy im stawiać czoła. Przemienienie świata na lepszy musimy zacząć od samych siebie. Chcesz, by Cię kochano, Ty musisz kochać. Chcesz doświadczać ludzkiej dobroci i życzliwości, Ty najpierw musisz być dobry i życzliwy dla innych ludzi. Chcesz widzieć uśmiech i radość na twarzach otaczających cię osób, sam musisz być pogodny i radosny. Dobroć i miłość do bliźniego nie pozostanie bez zapłaty.

Zachęcam Was Wszystkim moi kochani Parafianie do drobnych gestów braterskiej miłości i życzliwości względem otaczających nas ludzi. Przyjmijcie serdeczne słowa życzeń, aby uśmiech dodawał sił do niesienia ciężaru codziennego obowiązków, przywracał chęci do pracy. Niech te przeżywane przez nas Święta Bożego Narodzenia napełnią nas nową siłą do codziennego życia klimatem świątecznej radości. Niech niosą radość i pokój  wszędzie tam, gdzie będziecie. Niech spotka Was wiele gestów wdzięczności od sąsiada, znajomych, wiele serdeczności i miłości od członków całej rodziny. Niech Dobry Bóg darzy Was Wszystkich swoim nieustannym Błogosławieństwem i mocą. A Matka Najświętsza Maryja, Królowa Polski, na ścieżce Waszego życia niech nieustannie towarzyszy Wam jako najlepsza Opiekunka i Pomoc. Szczęść Boże!