Marcin z Tours

1111-marcin_1W listopadzie w kalendarzu liturgicznym wspominamy św. Marcina z Tours. Jak podaje tradycja, urodził się on pomiędzy rokiem 316 a 317 na terenie dzisiejszych Węgier,  w miejscowości Sarabia, dziś Szombathely. Zmarła w Tours ( Francja ) w 397 r. Jego ojcem był rzymianin, legionista, który w wojskowej karierze doszedł do godności trybuna. Swemu synowi nadał imię pochodzące od boga wojny Marsa. Z uwagi na zawód ojca, rodzina Marcina często zmieniała miejsce zamieszkania. Pociągnięty przykładem ojca, w wieku 15 lat św. Marcin obrał stan żołnierski i został rzymskim legionistą.  W roku 338 wraz ze swoim garnizonem został przeniesiony do Galii (Francja) w okolice miasta Amiens. Tutaj miało miejsce zdarzenie, które zadecydowało o dalszym jego życiu.  Mianowicie, zimą napotkał na półnagiego żebraka, oddał mu wtedy połowę swojej żołnierskiej opończy. W nocy po tym zdarzeniu w swoim śnie zobaczył Chrystusa odzianego w jego płaszcz, który mówił do aniołów: „Patrzcie, jak mnie Marcin, przyodział”. Na Wielkanoc 339 roku, w Wielka Sobotę przyjął chrzest. Ponieważ panowało wtedy przekonanie,  iż chrześcijaninowi nie godzi się być żołnierzem, gdyż z tym zawodem związane jest przelewanie krwi, św. Marcin postanowił zrezygnować ze służby wojskowej. Okazja do wystąpienia z wojska nadarzyła się św. Marcinowi w 356 r. Wówczas to towarzyszył ówczesnemu Cezarowi Julianowi w wyprawie do Galii (Francja) przeciwko germańskim plemionom (Allemanom) łupiącym te tereny. Był wówczas zwyczaj, że żołnierzom w przeddzień bitwy, dla zwiększenia morale, dawano podwójny żołd. Wówczas to Marcin poprosił zamiast żołdu o zwolnienie go ze służby w wojsku. Rozgniewany tym dowódca kazał go aresztować. Marcin poprosił wtedy, aby pozwolono mu do bitwy pójść bez broni w pierwszym szeregu, a on walczyć będzie jedynie znakiem krzyża. Do bitwy nie doszło. Następnego dnia Germanie poprosili jednak o pokój. Dla chrześcijan był to wyraźny znak Boży.

Marcin uzyskał już całkiem łatwo zwolnienie z wojska. Pojechał wówczas na Węgry do swoich rodziców. Zdołał ich przed śmiercią nawrócić na wiarę chrześcijańską. Pozostawiwszy rodzinny dom udał się udał się z powrotem do Francji, do miasta Poitiers. Został tam serdecznie przyjęty przez tamtejszego biskupa św. Hilarego. Wyznał biskupowi, iż jego pragnieniem jest poświęcić się Bogu jako asceta, ten wydzielił mu w pobliskim Liguge pustelnię. Marcin zamieszkał tam z kilkoma towarzyszami. Sława o świętości grupy pustelniczej zaczęła osiągać coraz to większe kręgi. Z czasem św. Marcin w ten sposób stał się w już 360 r. ojcem życia zakonnego we Francji. W 371 r. zmarł biskup Tours, a ponieważ sława życia i cudów świętego mnicha znana była w całej okolicy, kapłani i wierni pragnęli, aby Marcin został ich biskupem.  Żeby go do tego skłonić użyto wybiegu: jeden z mieszczan pojechał do świętego z prośbą o przyjazd do miasta i uzdrowienie chorej żony, kiedy tylko Marcin pojawił się w mieście, jego mieszkańcy siłą przywiedli go do katedry błagając o przyjęcie godności biskupa. W ten sposób został wybrany przez aklamację dnia 4 lipca 371 r. otrzymał święcenia kapłańskie i sakrę biskupią.

Rządząc diecezją przez 26 lat wprowadził nowy styl pracy. Jego poprzednicy stale mieszkali przy katedrze i tam przyjmowali petentów. Tymczasem św. Marcin prawie stale był poza domem wśród wiernych. Często uczestniczył w synodach, odwiedzał sąsiednich biskupów, był zaprzyjaźniony z wieloma ludźmi. Czas spędzał pośród wiernych, a podczas swoich wizytacji wspierał ich postawą życia. Jego życie było bardzo skromne przepełnione ascezą, pokutami oraz postami. Nigdy nie zapominał o najbiedniejszych. Podania mówią, że będąc w Paryżu spotkał osobę zarażoną trądem, w geście przyjaźni ucałował go oraz zatroszczył się o niego. Przed katedrą w Tours żebrak zatrzymał Marcina z prośba, aby ten dał mu jałmużnę. Oprócz niej żebrak dostał również ubrania, które na polecenia Marcina miał przynieść diakon. Diakon jednak nie wykonał zadania. W tej sytuacji święty Marcin oddał żebrakowi ściągniętą z siebie tunikę. Po czym ubrał łachmany żebraka. Ciągle wstawiał się za osobami niewinnymi, niesłusznie oskarżonymi. Jego wytężona działalność doprowadziła go do osłabienia oraz choroby.

Gdy był już starszy, założył klasztor w Marmoutier (14 km od Tours), w którym najczęściej przebywał. Ponadto żył bardzo skromnie, a swoje ciało umartwiał nosząc włosienicę oraz postami i pokutą za grzechy swoich wiernych. Wiele poświęcał czasu, aby jednać zwaśnionych małych i wielkich tego świata, Wstawiał się bardzo zdecydowanie za niesłusznie oskarżonymi. Między innymi w 397 r. doprowadził do zgody między wiernymi z Candes a tamtejszym duchowieństwem. Po powrocie, wyczerpany, zmarł 8 listopada, a 11 listopada sprowadzono jego zwłoki do Tours. Jego święto obchodzone jest 11 listopada. W ikonografii przedstawiany jest jako legionista (na białym koniu) dający część swojego płaszcza biedakowi.

Swój urząd biskupi sparował przez dwadzieścia sześć lat. Większość czasu spędzał pośród wiernych, a podczas swoich wizytacji wspierał ich postawą życia. Jego życie było bardzo skromne przepełnione ascezą, pokutami oraz postami. Wykazał się wielkim męstwem i odwagą, gdy rozpoczął w Galii regularną akcję burzenia pogańskich świątyń, bałwanów pogańskich oraz wycinania świętych gajów. Dzięki nadzwyczajnej gorliwości w tej akcji, wkrótce z jego diecezji zniknęły wszystkie obiekty pogańskiego kultu. W dowód zasług wprowadzania chrześcijaństwa w Galii, Francuzi uczynili go swym patronem. Stał się patronem sukienników.

Nigdy nie zapominał o najbiedniejszych. Hagiograf napisał o nim, że będąc w Paryżu spotkał osobę zarażoną trądem, w geście przyjaźni ucałował go oraz zatroszczył się o niego. Przed katedrą w Tours żebrak zatrzymał Marcina z prośba, aby ten dał mu jałmużnę. Oprócz niej żebrak dostał również ubrania, które na polecenia Marcina miał przynieść diakon. Diakon jednak nie wykonał zadania. W tej sytuacji święty Marcin oddał żebrakowi ściągniętą z siebie tunikę. Po czym ubrał łachmany żebraka. Ciągle wstawiał się za osobami niewinnymi oraz niesłusznie oskarżonymi. Przyczynił się do przerwania sporów, które wybuchły między duchowieństwem oraz wiernymi w 387 r. Jego wytężona działalność doprowadziła go do osłabienia oraz chorób. Zmarł prawdopodobnie ósmego listopada. Datę jego śmierci ustalono na 397 albo 401 rok. Szczątki jego leżą w Tours. Zmarł prawdopodobnie ósmego listopada. Datę jego śmierci ustalono na 397 albo 401 rok. W pogrzebie brało udział wielu biskupów i kapłanów, około 2000 mnichów i mniszek oraz wielkie tłumy wiernych. Jego ciało sprowadzono Loarą do Tours i pochowano 11 listopada. Szczątki jego leżą w Tours.

Z kultem św. Marcina związane są przysłowia. Np.: „Jaki Marcin taka zima. Jeśli na Marcina sucho, to Boże Narodzenie z pluchą. Marcin na białym koniu jedzie. Gdy Marcinowa gęś po wodzie, Boże Narodzenie po lodzie”.

Na terenie Polski znajduje się dwieście kościołów pod wezwaniem imienia tego świętego. Jego życie jest nadal aktualnym wzorem do naśladowania. Do tej pory nic nie uległo dezaktualizacji. W dzisiejszym społeczeństwie występuję te same problemy związane biedą,  bezdomnością czy krzywdzeniem niewinnych, dlatego święty Marcin jest godnym wzorcem naśladowania miłości Boga i bliźniego.